USA- NEW YORK CITY!

http://www.miniewdroge.pl/2018/08/usa-new-york-city.html

 Zakochana w Nowym Jorku.
Początkowo w samym wyobrażeniu Wielkiego Jabłka.
Zafascynowana filmami, serialami nieśmiało zaczęłam myśleć, że taka podróż może być realna.
Zawsze chciałam znaleźć się w USA ale Nowy Jork był czymś więcej niż sama przeprawa przez ocean, aby dostać się do Ameryki Północnej.

Po długiej podróży, my, wyszliśmy z metra w centrum chaosu.
Penn station. 
Słońce już zdążyło zajść, aczkolwiek na ulicach jasno jak w dzień.
Pierwsze odczucia- pośpiech, hałas, parujące studzienki- niczym kadr z filmu.


Po okrążeniu jednego kwadratu odnaleźliśmy się na Manhattanie i bardzo szybko trafiliśmy do hotelu.

Kiedy jechać?
My wybraliśmy się pod koniec lutego a za drugim razem pod koniec listopada.
Z tego co wyczytałam najlepszy okres to lato, ze względu na ilość wydarzeń w mieście oraz temperaturę.

My wybraliśmy mniej ciepły czas, ale też nie zatłoczony przez turystów.
Także każdy powinien zadecydować co mu bardziej pasuje.
Pogody w zimę nie można być pewnym- czy zastaniemy +10 i słoneczko czy -10 i zamieć śnieżną.

Hotel.
Noclegu można szukać na besthotelsoffer.com można tu zaleźć naprawdę fajne okazje.
Oczywiście można również korzystać z airbnb.com lub podobnych spraw, ale nie wiem czy jest sens.
My 2 razy zatrzymaliśmy się w Pennsylvania hotel.


Poprzez względnie dobrą cenę, ale przede wszystkim umiejscowienie w ścisłym centrum.
W tym hotelu jedynie spaliśmy- pościel czysta.
W zależności na jaki pokój się trafi, jeżeli ktoś nie żąda Wersalu to nie powinien narzekać.
Można wejść na ostatnie piętro gdzie jest sala konferencyjna, skąd rozciąga się widok na Manhattan.


Na Manhattanie ceny noclegu są naprawdę wysokie,
jednak biorąc pod uwagę doskonałą komunikację można zacumować,
np. na Brooklynie i dojeżdżać metrem.
My byliśmy 4 i kolejno 3 noce więc czas był na wagę złota ;-),
dlatego zatrzymywaliśmy się tam a nie gdzie indziej.

Transport.
Nowy Jork jest bardzo dobrze skomunikowany.
Posiadając metro card można się przemieszczać zarówno metrem jak i autobusem.
Jeździliśmy jednym i drugim, ale zdecydowanie wybieramy metro!

Powtórzę tu jak działa metrocard, opisywałam już to z poście o lotniskach:

http://www.miniewdroge.pl/2018/05/usa-lotniska-nyc.html#more

Przy wyjściu do metra znajdują się automaty. Duży przyjmuje gotówkę, mały karty kredytowe.
Należy tam zaopatrzyć się w Metrocard i w zależności od potrzeb abo doładować ją na dowolną kwotę, lub kupić za $30 kartę na cały tydzień,
ponieważ koszt przejazdu w jedną stronę $2,75 (dowolna ilość przesiadek) może się po prostu nie
opłacać przy większej ilości przejazdów.
Do kupna należy doliczyć jednorazową opłatę w wysokości $1 za kartę.

Gzie jeść?
Jeżeli chodzi o śniadania- a zwracamy uwagę na kasę- warto zaopatrzyć się wcześniej w sklepach.
Sklepy, jak wszystko na Manhattanie jest drogie, ale i tak tańsze niż w restauracjach.
W sklapach takim jak Whole food, możemy kupić również ciepłe jedzenie na wagę lub inny gotowy
posiłek. Koszt ok $6-$10 w zależności od tego co wybierzemy.

Zdecydowanie taniej jest na Brooklynie, jeżeli mamy metrocard i trochę wolego czasu, można
podskoczyć na szybkie zakupki- połowę ceny na spożywkach w porównaniu z sercem miasta.

Przy pierwszym naszym pobycie głodni wyszliśmy rano z hotelu, najbliżej był Maczek, kupiliśmy
tam coś okropnego- niewiedza czasami boli ;-)
-był to burger z jajecznicą a zamiast bułki słodkie racuchy. Tłuste i wstrętne.

Restauracje
Na witrynach knajp są wywieszone oceny: A, B lub C. W zależności od wyniku inspekcji, którą
przechodzą- punktują miejsca a następnie przyporządkowują Litery:
  • 0-13 Points = "A"
  • 14-27 Points = "B"
  • 28+ Points = "C".
Oceny mówią przede wszystkim o stanie sanitarnym, czy jest czyściutko czy może zalęgły się robaki, bleh..!
Im wyższa punktacja, tym gorszy stan sanitarny.
wg inspektoratu NYC większość knajp posiada ocenę A.

Knajpy w NY zmieniają się stale, sama szukałam jednej o której przeczyłam jeszcze w Polsce a na jej miejscu okazało się być coś innego. Nie mniej jednak warto jeść z food tracków,
lub zagłębić się w osiedle do małej amerykańskiej domowej restauracji.
Oczywiście im bliżej ścisłego centrum tym drożej. A niestety nie ma co się oszukiwać.
Wyprawa tutaj nie należy do najtańszych. Warto wcześniej posprawdzać, nawet na google.maps
jakie bary znajdują się w pobliżu miejsc, które chcemy odwiedzić, zajrzeć na ich stronę lub co pisze o nich w tripAdvisor.
Ja tak robię z każdym odwiedzanym przez nas miejscem.

Jedzenie w całych Stanach jest ciężkie- szczególnie tańsze jedzenie.
Chcieliśmy sprawdzić jak najwięcej i również polecamy chociaż spróbować:
hot-dogów z budy ($1,5), pizzy na kawałki za $1,5 (za $2 z dużym napojem), Mac&cheese ($6-$10),
donata z czekoladą lub budyniem.

Kawa.
Oczywiście w nasz pierwszy poranek (i następny) zagościliśmy w Starbucksie.


















































Jednak w obawie o naszą kieszeń (2 razy duża Flat White $12) poszliśmy do Maca. Kawa bez
znaczenia jak duża kosztuje $1 + podatek. Nie jest ona tam świeżo mielona a przelewowa, ale co
tam! Nie była zła.
Każdy znajdzie coś dla siebie, prócz sieciówek są również mniejsze lokalne kawiarnie.
A w nich kawa $4-$5.

O tym co zobaczyć w NYC, a jest tego bardzo dużo, w następnym odcinku!


Some text