Budapeszt w weekend- co warto zobaczyć?




To była mała a duża niespodzianka dla mojego narzeczonego ;)
Mieszkaliśmy wtedy w Kielcach jednak Miniu pracowała na delegacji w Krakowie.
Zbliżył się sierpniowy długi weekend.
Miniu wraca do mieszkania a tu torby popakowane- Co jest?!
Troche zaniepokojony sytuacją, ale szybko go uspokoiłam mówiąc-
 niespodzianka- jutro jedziemy na wycieczkę :)

Zabraliśmy ze sobą wtedy moją przyjaciółkę Anię i jej koleżankę- Anię.
Rano nawigację w samochodzie ustawiłam na Rabkę zdrój-
 aby Miniu do końca nie był pewny co go czeka.
Jednak kiedyś musiałam mu powiedzieć-
tuz przed Rabką na stacji benzynowej zapytałam się,
czy wie jak mówi się piwo po węgiersku bo może mu się to do czegoś przydać-
 znowu konsternacja
-Jedziemy do Budapesztu!

Mega zdziwiony i ucieszony-
na co liczyłam wsiadł za kierownicę i pojechaliśmy dalej.

Ze względu na spontan,
nie było zbyt wiele miejsc w hotelu a na nasz bardzo ograniczony budżet ceny w miejscach,
 które zostały przyprawiały o zawrót głowy-
ja jeszcze nie do końca obyta z szukaniem znalazłam
 na booking.com hostel bardzo średnie
j jakości i 30 km od centrum, ale za 11e od osoby :p

Do sedna.

Poruszanie się
Jedynym pocieszeniem był fakt, że mieliśmy samochód,
jednak jeżeli ktoś wybiera się tam samolotem,
gdzie można się dostać np wizzair za małe pieniążki lub polskim busem,
również nie powinno być problemu z poruszaniem się po Budapeszcie.
Komunikacja miejska jest tam bardzo rozbudowana


Pieniądze

Oczywiście można płacić kartą w większości miejsc,
ale watro wcześniej zaopatrzyć się w lokalną walutę jaką jest forint węgierski
 i wynosi obecnie 1,35pln za 100huf.
Ceny są zbliżone do polskich, także drogo nie jest.

Jedzenie

Należy koniecznie spróbować, gulaszu węgierskiego lub zupy gulaszowej.
My jednak nie trafiliśmy na najlepszą, była bardzo tłusta,
a miała mało mięsa- także lepiej zamówić z dala od centrum.
Natomiast w piekarniach zajadałam się bułkami ze skwarkami/ serami- są pyszne!


Co warto zobaczyć?
Oczywiście przeszliśmy wiele kilometrów, pogoda była bardzo ładna.
My pierwszego dnia,
ze względu na popołudniowe godziny pojechaliśmy do centrum
 i spędziliśmy popołudnie relaksując się w zabytkowych termach.
Dokładnie to do zabytkowych Łaźni Gellerta.

Naprawdę warto się wybrać,
nawet nie dla samej kąpieli, ale chociażby dla architektury.
Kolejki są spore, tym bardziej, że jest to samo centrum,
po południu już były na szczęście mniejsze a 2-3 godziny na to miejsce to dla nas w sam raz.

Na terenie term można skorzystać z restauracji/knajpek
gdzie ceny są całkiem przystępne



Wieczorem, można-wg mnie nawet trzeba, podziwiać mosty nocą,
siąść na jednym z nich z butelką wina/piwa i podziwiać.
Tak można tam pić publicznie alkohol.



Drugiego dnia po szybkim śniadaniu, udaliśmy się ponownie
do pięknego centrum i zwiedzaliśmy lewą stronę Dunaju,
czyli przede wszystkim

 zamek Królewski
na terenie którego można było kupić węgierskie wyroby oraz odpocząć na trawce.
A ze wzgórza podziwiać piękne widoki na całe piękne miasto



Plac świętej trójcy


z największym kościołem w Budapeszcie.
W momencie kiedy tam się znaleźliśmy odbywał się ślub więc nie weszliśmy do środka.


Parlament

Z drugiej strony Dunaju, warto zobaczyć w dzień oraz w nocy- cudownie oświetlony

Mosty, mosty, mosty <3
Urokliwe w dzień i w nocy.





Trzeciego dnia spędziliśmy czas spacerując prawą stroną Dunaju
Na tej Części Budapesztu można zwiedzić wcześniej już wspomniany Parlament
oraz po Wyspie Św. Małgorzaty

Some text