Turcja- Alanya



Czyli nagroda dla siebie na zakończenie studiów.
Tak wiele cudownych chwil spędzonych ze wspaniałymi ludźmi dobiegł końca, czas rozglądać się za pracą w zawodzie, ale wcześniej wakacje. Wybór padł na Turcję, ze względu na dobre ceny i ciepełko.

Termin wyjazdu akurat średni na ten klimat, bo przełom lipca i sierpnia. Nawet w Polsce mieliśmy wtedy po 34 stopnie. Na wakacje pojechaliśmy razem z mojego ówczesnego narzeczonego młodszą siostrą Mają i jej chłopakiem.


Nastwaieni na odpoczynek, ale i zwiedzanie.


Zawsze staram się być przygotowana, dlatego poszukałam biur podroży w Alanyi, znalazłam nawet polskie biuro- co radze każdemu wyjeżdżającemu na zorganizowane wakacje, aby nie korzystać z wycieczek dostępnych przez biuro podróży z którego jedziemy a rozejrzeć się wokoło hotelu gdzie są dostępne stacjonarne biura i tam wybrać wycieczkę, która, prawdopodobnie, będzie płowe tańsza.
Ze względu na to, że do miasta mieliśmy ok 8 km, podjechaliśmy autobusem do centrum, wymieniliśmy tam pieniążki i poszliśmy, z wydrukowaną wcześniej mapką jak się tam dostać, do znalezionego przez mnie biuro w Alanyi, wybraliśmy rejs- który jest nieodłącznym elementem naszych wypraw, oraz jeepy połączone z kanionem w górach.


Większość czasu oczywiście spędzaliśmy na basenie, na plaży.



Nie mogło oczywiście zabraknąć napisu MKSu na piasku



Jest wiele biur podróźy w Alanyi z polską obsługą- bardzo łatwo je wyszukać w internecie i wybrać jedno z nich.
Przed wycieczką samochód podjeżdża po nas pod hotel a po wycieczce odwozi.

Rejs - połączony ze snurkowaniem z żółwiami. Parogodzinny rejs z obiadem. Z pokładu podziwialiśmy Turcję z innej perspektywy, oglądaliśmy jaskinie.

Zatrzymywaliśmy się na pływanie w rożnych zatokach.




Jeepy w górach Taurus.


Zdecydowanie podbił moje serce. 
Ze względu na baaaaardzo wysokie temperatury każdy był wyposażony w butelkę z wodą, którą oblewaliśmy się mijając z innymi pojazdami- to. dopiero był fun :-)
duże nierówności i prędkość. 


Dojeżdżaliśmy na wzniesienia i podziwialiśmy widoki.
W kanionie było gorąco, ale wzdłuż przepływał strumień do którego co chwila wpadały genialne, wysokie wodospady, które uwielbiam.






Zawsze wskakuje do wody przy wodospadach- tutaj był mój pierwszy raz- dlatego chyba nie spodziewałam się aż tak niskich temperatur. Mina z resztą mówi sama za siebie ;-)



W połowie czasu pyszna rybka na obiad w pięknych (zacienionych) okolicznościach przyrody.

Zdecydowanie polecam.

Alanya
Oczywiście nie łatwo pominąć zamku na wzniesieniu,
a z niego oglądać panorame miasta, ale także całą okolicę. Dotarliśmy tam o zachodzie słońca, dzięki czemu zdjęcia były złociste.


Tuż pod zamkiem znajduje się plaża Kleopatry a wokół niej drzewa z cykadami. 

Plaża niczego sobie- aczkolwiek nas nie oczarowała. 
W mieście jest wiele zielonych wysepek, dobrze zorganizowanych. 


Noooo i życie nocne.
Alanya nocą zamienia się w raj dla imprezowiczów. od 23 do białego rana.
I jak w każdym tego typu miejsca, przeraża "chęcią odreagowania" młodych ludzi, ale dla osób, które tylko chcą się rozerwać również jak najbardziej



Piwko często tam wypijane- EFES- naprawde smaczne- szczególnie schłodzone ;-)


I bardzo mnie zaskoczyła Turcja, nie spodziewałam się, że przyroda mnie tak oczaruje.
Z pewnością wrócę.



Some text