Tatralandia

http://www.miniewdroge.pl/2017/08/tatralandia-sowacja.html#more


Czyli nasza pierwsza przygoda. Początek września, 2010 rok.
Właśnie skończyliśmy II-gi rok studiów Inżynierii Środowiska. Spotykaliśmy się od 4 miesięcy i postanowiliśmy z racji studenckich (w naszym wypadku- ze względu na Kampanie Wrześniową - nie najdłuższych) wakacji wyjechać na parę dni, gdzieś.

Po 300 zł w kieszeni, pożyczony samochód na gaz i nawigacja.

A gdzie?
Wybór padł na Pragę. Tak właśnie tytuł posta jest prawidłowy. Taki był kierunek. 
Jesteśmy oboje z Kielc, ruszyliśmy po południu, po drodze w Dąbrowie Górniczej zatrzymaliśmy się na najbliższą nockę u Minia rodziny (no dobra, ja też tak na niego mówię :)), aby rano wyruszyć dalej.

Po pysznym śniadanku wsiadamy do złotego Fiata Punto II i jedziemy...
Niestety- pada- zbliżając się do Cieszyna (granicy PL-CZ) pada tak bardzo, że nic nie widzimy.
Koło ratunkowe- tata Minia. Internet mobilny nie był tak powszechny 7 lat temu dlatego zdaliśmy się na prognozę telefoniczną. Faktycznie. Pada w Pradze. Leje nawet. Katastrofen.
Rada. Na Słowacji jest ładnie. OK, a gdzie tak na szybko można? Hm... Teść rzucił okiem po mapie- jedźcie do Tatraladnii, znalazł nr tel na najbliższe wolne kwatery, przesłał.
OK. Zawracamy spod czeskiej granicy (dobrze, że samochód na gaz :))i jedziemy, całe 2 noce na Słowacji spędzimy. Faktycznie przestaje padać, nawet słoneczko zaczęło się pokazywać. Super! 24 stopnie i słońce w połowie września.
Zadzwoniliśmy na podaną kwaterę, miejsca są, jest. 10euro od osoby. Pani mówi po polsku. Warunki jak na ta cenę spoko. Na śniadanie- Oczywiście jak przystało na studentów wałówka ze sobą :) pasztet z chlebem :)

Oczywiście jeżeli ktoś wybiera się w to miejsce może skorzystać z hoteli w kompleksie- są odpowiednio droższe. A i zapewne kwatery nie są w takich cenach już.

Dojechaliśmy, pochodziliśmy po okolicy, gdzie jest bardzo wiele miejsc do zobaczenia,  jak jaskinie, szlaki górskie- w końcu to Tatry Wysokie :)
I piękne widoki.


Od samego rana udaliśmy się na wyczekaną rozrywkę. I faktycznie kompleks spory. Baseny wewnętrzne/ Zewnętrzne jak i zjeżdżalnie, ciepła woda na powietrzu, myślę, że spokojnie można w niej się taplać również i w zimę.
Obiadek kupiliśmy w kompleksie już - rozczarowani- 10e za danie główne a w zamian bardzo biednie i niesmacznie. Może od tamtego czasu już się zmieniło- ale niesmak pozostał :)




Jest co działać, cały dzień. Informację o kosztach i kompleksie można sprawdzić na ich stronie: Link.
Na drugi dzień opuszczamy Słowację specjalnie zjeżdżając na boczne dróżki aby podziwiać piękno gór i zamków.



I wróciliśmy na poprawki wrześniowe po naszym pierwszym, krótkim wyjeździe.


A tak BTW Pragę dopiero w tym roku zwiedziliśmy ;)


Lokalizacja



Some text